Pozbądź się niepotrzebnych rzeczy

W każdym domu są setki książek, po które nikt  od kilku lat nie sięgał, dziesiątki ubrań, któych nikt nie zakładał. „A komu to przeszkadza” stwierdzają niektórzy i trzymają je dalej. A ja namawiam: pozbądź się tego, czego nie potrzebujesz: sprzedaj co się da na portalach aukcyjnych i ogłoszeniowych, część rozdaj potrzebującym, a resztę wyrzuć na śmietnik i uwolnij się od niepotrzebnych rzeczy.Każdy ma w domu rzeczy, z których nie korzysta. Tak zwane „przydasie”. Bo na pytanie: „A może się tego pozbyć?” odpowiedź brzmi: „Eee, niech leży. PRZYDA SIĘ!”. O ile przed 1989 r. to miało swoje uzasadnienie, bo faktycznie mógł się przydać każdy słoik, papierowa torebka, czy inne cholerstwo (bo nie można tego było kupić w sklepie – tak tak, drogie dzieci…), o tyle dzisiaj jest to prosta droga do zamiany mieszkania lub domu w składowisko gratów.

Ale dlaczego piszę o pozbywaniu się niepotrzebnych rzeczy na blogu o oszczędzaniu? Przecież to ile mam rzeczy w domu nie ma związku ze stanem mojego portfela. A według mnie ma.

Przede wszystkim – kwestia miejsca. Jeżeli mieszkamy w dużym mieście, w mieszkaniu kupionym na kredyt, to za każdy metr i centymetr tego lokalu płacimy duże pieniądze. A następnie zamiast w nim mieszkać, zasypuje je stosami pudeł i kartonów z „przydasiami”, albo co gorsza inwestujemy tysiące złotych w kupno szaf, w których trzymamy „przydasię”. W Warszawie pojawiły się już „hotele dla rzeczy„, czyli przechowalnie dla gratów i podobno mają się nieźle, a rynek takich usług w USA jest liczony w miliardach dolarów. Zakup garażu czy piwnicy też kosztuje, czynsz za większy metraż jest odpowiednio wyższy. Czy na pewno potrzebujemy większej powierzchni do trzymania klamotów?

Przypominam o pojęciu TCO - Total Cost of Ownership, czyli Całkowity Koszt Posiadania. Pudełko starych słoików mogło nas nic nie kosztować w zakupie (bo dostaliśmy je dwie dekady temu od cioci), ale teraz płącimy za przetrzymywanie go – zajmuje cenne miejsce. Dlatego często lepiej jest pozbyć się czegoś – sprzedając lub oddając potrzebującym, niż trzymać bez sensu. Bo wbrew pozorom to też kosztuje.

Czy zatem warto jest pracować na ratę kredytu, żeby móc kupić duże mieszkanie, żeby trzymać w nim rupiecie? A może zamiast przeprowadzać się do większego mieszkania wystarczy posprzątać?

Po drugie – uwalnianie środków pieniężnych. Większość rzeczy, które leżą bezużytecznie na naszych półkach nie jest specjalnie wartościowa. Ale odpowiednio duża ilość drobiazgów sprzedanych na AllegroeBayu czy Gumtree może pozwolić nam na uciułanie kwoty, pozwalającej na wsparcie domowego budżetu. Prostym pomysłem jest wyprzedanie np. nietrafionych prezentów, czy książek, do których nie będziemy już wracać.

Taka mała wyprzedaż nie zrobi z nas raczej milionerów, ale nie zdziwiłbym się, gdyby w naszych szafach zalegały klamoty o sumarycznej wartości kilkuset złotych, czy nawet kilku tysięcy złotych. Chyba lepiej mieć te pieniądze chociażby w kieszeni, albo na lokacie niż na dnie szafy.

Po trzecie – święty spokój :) Niektórzy mają uduchowione teorie, że przedmioty zabierają życiową energię, itp. Nie szedłbym aż tak daleko, ale z pewnością jest tak, że im więcej masz rzeczy, tym więcej musisz się martwić: gdzie to zmieścić, jak to zapakować, czy to się nie potłucze, itp. Musisz więcej sprzątać, odkurzać, przekładać z miejsca na miejsce, itd.

Po co? Czy pudełko ze starymi słoikami albo stos starych podręczników są godne Twojej uwagi? Lepiej pozbądź się klamotów i zajmij innymi, ważniejszymi rzeczami. Na przykład zwiększaniem swoich przychodów, albo zmniejszaniem wydatków.

Niektórzy w redukowaniu rzeczy idą tak dalece, że uważaję, że powinno się mieć w domu maksymalnie 100 rzeczy. Ciekawy artykuł na ten temat popełniła Gazeta Wyborcza. Dla mnie to lekka przesada (oczywiście nikomu nie bronię tak żyć), ale naprawdę warto przeczytać ten tekst i zastanowić się, czy życie pośród stosów pudeł i gromadzenia niepotrzebnych rzeczy to nasze marzenie.

Radzę Wam spędzić najbliższy weekend na porządkowaniu piwnic i szaf :)

Warto tu zajrzeć:

www.wystarczy-mniej.blogspot.com

 

3 myśli nt. „Pozbądź się niepotrzebnych rzeczy

    1. Oszczedzaj.info Autor wpisu

      Do usług :) Taki jest właśnie cel tego bloga: podsuwanie ciekawych pomysłów do wykorzystania. Ich przydatność to indywidualna prawa, każdy musi sobie sam ocenić, zwłaszcza w kontekście swojej sytuacji. Powodzenia!

  1. Piotrek

    Pozbywanie się niepotrzebnych rzeczy to złoty interes. Pierwszy tysiąc złotych zarobiłem sprzedając stare podręczniki szkolne na Allegro ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>