Oszczędzaj na ogrzewaniu w sypialni

Na dworze tęgi mróz, więc trzeba ogrzewać mieszkania i domy, co niestety kosztuje i to dużo. Stare systemy ogrzewania budynków raczej nie są optymalnie rozwiązane. Wymyśliłem jednak pewną sztuczkę, która pozwala na zaoszczędzenie opłat za ogrzewanie.Co ciekawe, oszczędzić w ten sposób na opłatach za ogrzewanie da się tylko w mieszkaniach z kaloryferami starego typu. Powszechnym problemem jest w nich brak termostatów, przez co kaloryfer grzeje cały czas bardzo mocno.

Prawdziwym problemem są zwłaszcza sypialnie – nagrzanie w nich powyżej 21 stopni celsjusza powoduje, że w takim pomieszczeniu absolutnie nie da się spać i boli głowa. Rozwiązaniem mało optymalnym jest ciągłe wietrzenie pomieszczeń: kaloryfer wściekle grzeje, a my potem całe nagrzane powietrze wysyłamy przez okno w świat – ani to tanie, ani ekologiczne.

Z pomocą przychodzą stare, żeliwne kaloryfery. Mają pewną wadę: długo się nagrzewają. Ta wada może być też zaletą: długo oddają ciepło. W związku z tym robię tak: w dzień kaloryfery sobie grzeją, a na noc je zakręcam. Jeżeli budynek jest dobrze ocieplony, to spokojnie przez noc w sypialni będzie utrzymywać się optymalna temperatura do spania. Rano odkręcam kaloryfer, żeby sobie hulał dalej. I sprytnie, i tanio, i zdrowo!

3 myśli na temat “Oszczędzaj na ogrzewaniu w sypialni”

  1. Lepiej po prostu pilnować optymalnego ustawienia termostatu na grzejniku. Czyli ustawiamy go na 18 stopni. Rano i tak w sypialni spędzamy niewiele czasu, większość w łazience i kuchni.

    Jak komuś bardzo zależy na tym, by rano w sypialni było cieplej, może zainwestować w inteligentne (programowalne) termostaty.

    1. Krzysztof, masz rację, ale ja na tych kaloryferach nie mam termostatów i nie chcę inwestować, bo planowana jest w najbliższym roku wymiana całej instalacji grzewczej. Oczywiście masz rację, że programowalne termostaty ą najlepszym rozwiązaniem (najbardziej zaawansowanym i precyzyjnym), ale proponowane przeze mnie rozwiązanie jest najłatwiejsze i najszybsze do wdrożenia :)

  2. Przestrzegam innych przed takim nieracjonalnym grzaniem. Każdy dobrze obeznany z przepływem ciepła powie Ci, że lepiej jest utrzymywać stałą wyższą temperaturę, niż wykonywać oscylację temperatur, nawet poniżej wcześniej wymienionej stałej. Powtórne nagrzanie potężnego akumulatora ciepła, jakim są ściany, kosztuje więcej energii niż utrzymywanie jej na stałym poziomie. Jak już będziesz miał licznik energii sprawdzisz to w praktyce. A póki co utrzymuj stałą optymalną temperaturę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *