Żarówki LED, kompaktowe i zwykłe – które wybrać

Decyzja już zapadła: do 2012 roku z rynku Unii Europejskiej mają zostać całkowicie wycofane tradycyjne żarówki z żarnikiem. I słusznie, bo chociaż tanie w zakupie, są one niesłychanie energochłonne i grzeją jak małe piece. Czego możemy używać w zamian? Na prośbę Czytelników bloga poruszę temat żarówek LED.

Standardowe żarówki idą do lamusa, ponieważ ich konstrukacja tak naprawdę pochodzi jeszcze z XIX wieku. Ich wydajność jest bardzo marna – zaledwie 5% energii jest zużywane na światło, reszta jest emitowana w postaci ciepła. Taka jest prawda: stare żarówki grzeją na potęgę.

Najpopularniejsze na rynku, bo obecne już od kilkunastu lat są żarówki kompaktowe. Zużywają zdecydowanie mniej prądu, dają więcej mocy świetlnej i mają dłuższą żywotność niż zwykłe żarówki. Są też od nich wyraźnie droższe, według mnie jest to jednak opłacalna inwestycja. Z doświadczenia wiem, że zupełnie nie sprawdzają się tanie wersje tych żarówek, które po około roku przestają świecić. Takie „wynalazki” kosztują w marketach w okolicach 10 zł za sztukę. Znam przypadek, gdzie typu żarówki firmy Osram działają już ponad 10 lat. Ich koszt, który wynosił w momencie kupna ok. 50-60 zł za sztukę (a więc bardzo drogo) zwrócił się.

Mimo że żarówki kompaktowe nie wydzielają tyle ciepła co zwykłe, są dość wrażliwe na wysoką temperaturę. Dłużej działają gdy mają przewiew, a więc lepiej nie montować ich w szczelnych kloszach czy plafonach. Wadą są też spore rozmiary podstawy takiej żarówki, które powodują, że nie do każdej oprawy da się je wkręcić. Pamiętaj o tym kupując oprawę!

Najnowszym wynalazkiem są żarówki LED. Na pierwszy rzut oka – same zalety. Ponad dziesięciokronie dłuższa żywotność niż żarówek kompaktowych (blisko 7 lat świecenia bez przerwy), mikroskopijne zużycie energii, ale też słaba moc świetlna. No i cena – na razie raczej nie do zaakceptowania.

Ostatnio potrzebowałem do oświetlenia nad lustrem w łazience żarówki z małym gwintem. Dotąd świeciło tam 2 x 40 watt, gdyż jest to oświetlenie używane sporadycznie, nie dłużej niż 30-40 minut dziennie. W sklepie przy stoisku z żarówkami szczęka opadła mi na podłogę: tradycyjna żarówka – 3 zł; żarówka LED – 35 zł. Nic nie kupiłem, tylko poszedłem do domu przemyśleć sprawę. I chyba w tym miejscu jednak zamontuję zwykłą, energochłonną żarówkę, ponieważ LED mi się zwyczajnie nie zwróci. Prędzej budynek się zawali.

Aaa, jeszcze jedno: z tego co się orientuje LED może współpracować ze ściemniaczem. Takim w ścianie, nie takim co chodzi i ściemnia ;)

Dobierając żarówki należy brać pod uwagę miejsce, gdzie będziemy ich używać i sposób. Żarówki fluorescencyjne dość długo się rozgrzewają i źle znoszą włączanie i wyłączanie. Dlatego w korytarzu, w którym światło zapalam na 5-10 min, potrzebne na założenie butów zupełnie mi wystarcza tradycyjna żarówka. We wszystkich pokojach mam żarówki energooszczędne. Na LED przyjdzie czas, gdy staną się powszechne, a ich cena spadnie.

A na koniec podaję za Angorą garść danych technicznych wszystkich trzech typów żarówek.

TRADYCYJNA ŻARÓWKA ŻARNIKOWA
Żywotność: 1 tys. godzin
Zużycie energii: 60 W / h
Moc świetlna: 800 lumenów
Zalety: niski koszt zakupu
Wady: wysoki pobór energii, krótka żywotność, mała skuteczność świetlna

LAMPA KOMPAKTOWA (FLUORESCENCYJNA)
Żywotność: 5 tys. godzin
Zużycie energii: 25 W / h
Moc świetlna: 1500 lumenów
Zalety: niski pobór energii, długa żywotność, bardzo wysoka skuteczność świetlna
Wady: koszt zakupu

ŻARÓWKA LED (DIODOWA)
Żywotność: 60 tys. godzin
Zużycie energii: 3 W / h
Moc świetlna: 150 lumenów
Zalety: niski pobór energii, znakomita żywotność
Wady: mała jasność emitowanego światła, bardzo wysoki koszt zakupu

Źródło: Angora / oszczedzaj.info

22 myśli nt. „Żarówki LED, kompaktowe i zwykłe – które wybrać

  1. jk1980

    Dosyć płytkie podejście do tematu, trochę takie żeby tylko napisać, bez dokładnych analiz i wyliczeń :(
    A i wniosek moim zdaniem niezbyt poprawny, dlatego postanowiłem przedstawić swoje wyliczenia. Jak się nie spodobają autorowi bloga to najwyżej je usunie…

    Koszty energi (Łódź):
    opłata przesyłowa (1kWh) 0,2191 zl
    cena energi (1kWh) 0,1719 zl
    Razem (1kWh) 0,3901 zl

    dzienny koszt pracy tradycyjnej żarówki 60W przy założeniu, że świeci się 4h dziennie wynosi 0,093624 zł
    co w miesiącu daje wynik (30 dni) 2,808720 zł

    dzienny koszt pracy żarówki LED 3W, przy tych samych założeniach co powyżej wynosi 0,0046812 zł
    co w miesiącu daje wynik (30 dni) 0,140436 zł

    czyli miesięcznie przy jedenj żarówce zapłacimy o 2,668284 zł mniej

    odpowiadająca żarówce tradycyjnej 60W, żarówka LED 3W 80 diodowa kosztuje na Allegro około 34 zł (a jak się dobrze poszuka to można znaleźć taniej)
    pomniejszmy tę canę o koszt żarówki zwykłej (2 zł) i mamy 32 zł (pomniejszenie po to, że jak kupimy diodową, to nie musimy kupować już zwykłej)

    czyli te 32 zł przeznaczone na jej zakup zwróci nam się po około 12 miesiącach

    Mowa tutaj o jednej takiej żarówce, zwykle w pokoju nazwijmy go codziennym w żyrandolu znajduje się od 3-4 takich żarówek,
    Wiadomo, że nie w każdym żyrandolu jest sens dokonywać takiej wymiany. Ja mam akurat taki z 4 żarówkami, które świecą w dół światłem strumieniowym.

    Pozostaje jeszcze kwestia tego, czy te przyjęte 4h dziennego świecenia to dużo czy mało.
    Wiadomo, że w miesiącach letnich świeci się mniej ale za to w miesiącach zimowych więcej, przydałoby się
    sprawdzić, żeby ktoś to dokładnie wyznaczył…

    Nie uwzględniłem też ewentualnych wymian tradycyjnych żarówek w ciągu roku, które mają tendencję do łatwego przepalania się.

    Warto też zwrócić uwagę, że koszt energi raczej będzie wzrastał niż malał…

    Mój wniosek jest taki, że jednak się opłaca, z tymże jak autor artykułu zauważył żarówki LED świecą słabiej, dlatego lepiej kupować te z conajmniej 80 diodami, ale wybór należy i tak do konsumenta.

    Acha, nie jestem w żaden sposób związany z producentem ani dystrybutorem jakichkolwiek elementów oświetleniowych :)

  2. jk1980

    Hehe, okazało się, że należy się sprostowanie, co do cen energi, bo przyjęte powyżej są z 2003 roku :)

    Aktualne stawki w Łodzi:

    opłata przesyłowa (1kWh): 0,1609 zł
    opłata jakościowa (1kWh): 0,0119 zł
    cena energi (1kWh): 0,2907 zł

    Czyli razem (1kWh): 0,4635 zł

    Czyli LED’y zwrócą się jeszcze szybciej :)

  3. admin

    Bardzo mnie Cieszy, gdy Czytelników temat interesuje i sami zaczynają liczyć i mnie poprawiać. Ten blog z założenia nie jest blogiem specjalisty-energetyka, ale raczej małą intelektualną prowokacją: zmusza do myślenia, którędy „wyciekają” mi pieniądze”. Ponieważ usiadłeś i wykonałeś sporo obliczeń, cel został osiągnięty, a skorzystasz na nim nie tylko Ty.

    W moim przypadku chodzi o oświetlenie nad lustrem, które pali się ok. 30 min. dziennie, dlatego wymiękłem przy kosztach zakupu żarówki. Ale faktycznie: w miejscu, w którym dużo świecimy, warto rozważyć LED. Z drugiej strony: mają mniejszą jasność, więc trzeba ich więcej wkręcić, a każda taka żarówka kosztuje kilkadziesiąt złotych…

    Myślę, że na dzień dzisiejszy najbardziej optymalnym rozwiązaniem są kompakty, a z LED-ami jeszcze chwilkę poczekajmy. Oczywiście zgadzam się, że prąd tańszy już nie będzie, ale tylko droższy i opłacalność tych żarówek będzie coraz większa.

    P.S. Bardzo dziękuję za konstruktywną krytykę i wyliczenia. Będę starał się dodawać wyliczenia do moich postów.

  4. Roman J.

    To może ja trochę sprowadzę na ziemię tego entuzjastę żarówek LED. Po pierwsze, nie ma w tej chwili na rynku żarówek, które świeciłyby tak jasno, jak na przykład tradycyjna żarówka żarnikowa o mocy 60 W. Śmiech pusty bierze, jak się czyta o „subiektywnej ocenie” mocy świecenia szacowanej na 40-50 W. Z komentarzy, jakie można znaleźć w Sieci, wynika, że jakieś 25 W to jest maksimum. Żarówki LED niestety inaczej rozpraszają światło. Właściwie, to go prawie nie rozpraszają, bo świecą punktowo, co dodatkowo zmniejsza subiektywne odczucie tego, jak jasno świeci żarówka. Jasno jest może bezpośrednio naprzeciwko żarówki, ale im bardziej na bok, tym gorzej. Jakość żarówek diodowych też obecnie pozostawia wiele do życzenia. Pojedyncze diody potrafią się przepalać po kilku miesiącach. Co do cen, to warto nadmienić, że żarówki z diodami wysokiej mocy (czyli dające przyzwoity strumień światła) kosztują nawet około 200 zł za sztukę. Zużycie prądu w takich żarówkach wynosi 5 W, czyli jest znaczące, a strumień światła 150 lm (żarówka żarnikowa 60-watowa daje około 800 lm, a świetlówka kompaktowa o tym samym strumieniu pobiera około 12-13 W).
    Żarówki oparte na diodach LED może za czas jakiś zaczną wypierać świetlówki kompaktowe, ale na razie jest to techniczna nowinka, która przy bliższym kontakcie rozczarowuje, ale jest intensywnie promowana. Także przez tych, co się dali na nią nabrać.
    Ja przez najbliższy rok, a może nawet dłużej, nawet nie będę się zastanawiał, czy nie zamontować gdzieś żarówki LED. Po tym czasie znów przejrzę rynek i zacznę taką możliwość rozważać. :-))
    Proponuję lekturę tego:
    http://ciekawnik.pl/content/view/385/

    A zwłaszcza komentarzy. Są i pozytywne i negatywne, więc jest szansa na wyrobienie sobie jakiejś zrównoważonej opinii. :)

  5. admin

    No to ja pogodzę oba stanowiska: chcemy oświetlić cały pokój – wkręcamy żarówkę kompaktową. Chcemy mieć oświetlenie punktowe (np. nad biurkiem, czy podświetlenie) możemy zaryzykować LED. Chociaż bardziej przychylam się do opinii Romana – na razie ze względu na koszty podziękuję za LED.

  6. michcio

    Wszędzie podaje się, że świetlówka kompaktowa 18W odpowiada żarówce 100W. Otóż tylko z nazwy. Taka 18W świeci jak żarnikowa 60-tka. Czyli żeby zastąpić żarówkę świetlówką musiała by ona mieć około 25W. A takie są drogie i słabo dostępne.
    Dalej:
    Kompakty obecnie zapalają się błyskawicznie. I przez to zdychają. Żadna – mówiąc bez złudzeń – nie osiągnie trwałości podawanej przez producenta (6000-10000 godzin). Zapalają się od razu bez podgrzewania elektrod. Stąd właśnie to rosnące z czasem czernienie żarówki przy podstawie. Stare z przed kilku lat świecą nawet dłużej niż deklarują na pudełku, ale zapalają się 2 sekundy.
    Dalej:
    Kompakty nie nadają się do miejsc często odwiedzanych (klatki schodowe, toalety) bo częste zapalanie skraca żywotność potwornie (tu też winny zimny start).
    Dalej:
    Barwa światła jest tylko zbliżona do zwykłych żarówek (nie mówię tu o kompaktach ze Stonki ale z Osramu i Philipsa). Nadal nie jest takie jak z żarówki. To wyklucza je z przyjemnego oświetlenia zdatnego dla oka.
    Diody:
    Nie warto się nimi NA RAZIE podniecać. Sprawność to nie 100 % jak niektórzy gadają, ale około 25-30% tak jak świetlówek kompaktowych. Także 5W dioda świeci właściwie jak 5W kompakt.
    Dalej:
    Diody to raczej nadają się dobrze do oświetlenia dekoracyjnego.
    Diodami nie oświetli się pomieszczenia, bo trzeba by było ich dużo zainstalować.
    Cena:
    Kolosalna! dioda 5 W kosztuje około 70zł. Dioda. Bo takie chinole z allegro za 30 zł padają czasem po 2 miesiącach nie mówiąc już o trzymaniu parametrów.

    Wniosek:
    Czekamy jeszcze 10 lat aż wynajdą diody o sprawności przynajmniej 50% (z resztą dlaczego jeszcze nie ma źródła o 100% sprawności…), aż stanieją do 5 zł za taką 10 W o kącie rozproszenia żarówki i niech to najlepiej będzie dioda RGB z możliwością ustawienia barwy identycznej jak zwykła żarówka. Kropka.

  7. admin

    Bardzo słuszny wywód, szczególnie zgadzam się z opinią dotyczącą „pstrykania” żarówkami energooszczędnymi – to im zdecydowanie nie służy, dlatego w korytarzu mam zwykłą żarówę. Ale w kuchni, czy w salonie gdzie zimą świecą się kilka godzin, kompakty bardzo dobrze się sprawdzają.

    Ceny LED Philips, jakie widziałem kilkanaście dni temu w Warszawski Carrefourze, to ok. 35 zł za 25W na małym gwincie.

  8. jk1980

    Niestety, pomimo mojego początkowego zapału muszę się zgodzić z przedmówcami :( Dlaczego ? Ponieważ zobaczyłem na własne oczy jak te LED’y świecą, co prawda oszczędność jest spora, jednak jakość emitowanego światła pozostawia wiele do życzenia. Tak więc skłaniam się do tego, że trzeba poczekać aż technologia się polepszy. Chociaż 10 lat to chyba trochę za dużo, bo podejrzewam, że rosnące ceny energii pobudzą różnej maści wynalazców… A jak wiadomo, potrzeba matką wynalazków :)

  9. przyskalkach

    Żarówki LED są bardzo dobre do oświetlenia korytarzy, niektórych pokoi ( np sypialni, salonu do spotkań towarzyskich ale z dodatkowymi źródłami światła) oraz budynku. Pracuję dla Pensjonatu, gdzie LEDami oświetlamy schody, tam się sprawują super.

  10. Evergreen399

    I chyba w tym miejscu jednak zamontuję zwykłą, energochłonną żarówkę, ponieważ LED mi się zwyczajnie nie zwróci. Prędzej budynek się zawali.

    No na pewno chodzi tu o energooszczedna zarowke..
    Pozdrawiam. Temat b.ciekawy.

  11. Pingback: Jak zaoszczędzić na rachunkach za prąd | Oszczedzaj.info

  12. eddie71

    Mam ogrzewanie elektryczne więc na zimę opłaca mi się używać zwykłych żarówek.
    Grzeją i świecą naturalnym światłem.
    Poza okresem zimowym używam świetlówki 24 W (odpowiednik 100 watowej żarówki).

  13. Pingback: Oszczedzaj.info » Archiwum bloga » Panele słoneczne na balkonie i żarówki LED w mieszkaniu

  14. Pingback: Tanie żarówki LED w Lidlu | Oszczedzaj.info

  15. przyskalkach

    Cześć, to ja pisałam o żarówkach na korytarzu w Pensjonacie. Nadal pięknie świecą i ładnie się sprawują :). A obecnie jest jakaś „nowa generacja”, które świecą jaśniej. Moim zdaniem zdecydowanie się opłaca, choć oczywiście trzeba znaleźć dobrego dostawcę.

  16. Ireneusz Ziętek

    Nie polecam LED , oszczędność to żadna bo ceny są zawrotne . Kupiłem przez Allegro 2 sztuki z tzw. zimnym światłem , świecą jak kiepska latarka mają oznaczenie JDR E27 48LED producent LEDPOL . Po 3 miesiącach jedna z nich zaczęła udawać światło dyskotekowe mrugają wszystkie diody wewnętrzne a tylko zewnętrzny pierścień diod świeci normalnie.

    1. Oszczedzaj.info Autor wpisu

      Myślę, że z diodami LED jest jak ze wszystkimi innymi produktami: kiełbasa za 4 zł za kilogram nie może składać się z mięsa, a zbyt tanie żarówki LED padną szybciej. Moje żarówki świecą bezproblemowo, chociaż przyznaję, że światło jest dość zimne.

  17. cez

    Warto jeszcze wspomnieć o koszcie środowiskowym świetlówek. Jak wiele osób wie, że nie wolno wyrzucać ich do śmietnika? Co zrobić z wiecznym kłopotem: gdzie to teraz oddać? Żarówki i tylko żarówki, najlepiej przywozić sobie spoza UE.

  18. w temacie

    Witam. natrafiłem przypadkiem i musze się wypowiedzieć. odnośnie świetlówek to nie ma problemu z utylizacją, w każdym sklepie oświetleniowym można oddać zużytą. odnośnie diod LED. Przyczyną krótkich żywotności takich żarówek to masowa produkcja. wyjaśniam: diody trochę większych mocy lekko się grzeją, w większych bez radiatora nawet nie poświecą więcej niż kilkanaście sekund. takie żarówki są produkowane masowo czyli lutowie którym są lutowane do płytek jest nanoszone maszynowo a samo lutowie jest bezprzerwy utrzymywanie w stanie ciekłym. każdy elektryk i elektronik zgodzi się że zbyt długie grzanie cyny poprostu ją wysusza przez co taje się krucha a na elementach lutowanych tymbardziej obciążonych prądami lub temperaturą tworzy się tzw zimny lut dlatego często później w lampach wielodiodowych można zauważyć nieświecące segmenty lub migoczące. sam składam sobie „żarówki ledowe” i uzyskuje dużo lebszy strumień swietlny niż w żarówkach i świetlówkach. pozatym należy zwracać uwagę na barwę światła a w dzisiejszych czasach barwa diod jest bardzo szeroka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>