Jak drogie są kanapki kupowane w pracy?

l może być tylko jedna: bardzo drogie, a nawet skandalicznie i horrendalnie drogie. Jak już wspominałem w jednym z wcześniejszych wpisów, oszczędzanie to przede wszystkim kwestia motywacji. Jeżeli nie chce ci się rano przygotować kanapek do pracy lub na uczelnię, zapłacicie za to żywą gotówką. I to słono. Policzmy…Za kanapkę w moim miejscu pracy trzeba zapłacić 3 zł, co jest kwotą znośną i rzadko spotykaną. Najczęściej kanapka kosztuje ok. 5 zł, ale widziałem już kanapki w cenie 7 zł i to na uczelniach (chyba Wydział Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego). Czyli rozbój w biały dzień. Kanapki w miejscach pracy potrafią kosztować nawet 7 zł!

A ile kosztuje kanapka wyprodukowana w domu przed wyjściem do pracy? Postanowiłem to policzyć, żeby pokazać dlaczego nie warto kupować kanapek poza domem. Ceny do kanapki robionej w domu podaję za spożywczym sklepem internetowym a.pl. Na pewno nie jest to najtańsze miejsce zakupów, więc nikt nie będzie mógł mi zarzucić, że porównuje pyszne kanapki z Coffe Heaven (które  kosztują po 8-9 złotych i więcej) z jakąś zdechłą bułką z dyskontu.

Do dzieła:

bułka kajzerka – 0,36 zł

margaryna/masło - opakowanie kosztuje ok. 3-4 zł. Dla uproszczenia zakładamy, że jedno opakowanie „smarowadła” pozwala nam na posmarowanie 100 bułek kajzerek – sądzę, że jest to możliwe. Czyli posmarowanie jednej bułki kosztuje nas ok. 0,04 zł.

wędlina – nasza kanapka będzie wyprodukowana z wypasionej i drogiej Szynki babuni Extra z Sokołowa, w cenie 35,80 zł/kg. Jeżeli włożymy gruby plasterek o wadze 2 dkg, będzie nas on kosztował 0,77 zł. Nie wierzę, że producenci gotowych kanapek korzystają z wędliny w cenie 35 zł za kilogram.

pomidor – osobiście nie jem ich w zimę, ponieważ są niesmaczne, ale może ktoś lubi je nawet w takiej wersji. Liczymy: kilogram kosztuje 9,66 zł. Załóżmy, że na kilogram wchodzi pięć pomidorów. Czyli za jednego pomidora płacimy 1,93 zł. Jednego pomidora na pewno da się pokroić na sześć plasterków, czyli za jeden plasterek zapłacimy 0,32 zł.

opakowanie – ja pakuję kanapki w torebki foliowe. Tysiąc takich torebek kosztuje ok. 6-7 zł. Koszt jednej wynosi mniej niż jeden grosz, jest więc całkowicie pomijalny.

SUMA: 1,49 zł

Wolisz wydać 1,49 zł czy 3 zł albo 5 zł?

Oczywiście ktoś może powiedzieć: nie będę przez durne 1,50 zł wstawał wcześniej z kochanego łóżeczka i wiosłował nożem w kuchni. Moja odpowiedź brzmi: kanapki można zrobić dzień wcześniej wieczorem i wsadzić do lodówki, gdzie grzecznie poczekają do rana.

Poza tym nie bijemy się tutaj o głupie półtora złotego, ale o dużo więcej, co zaraz pokażę. Ja przez 8 godzin pracy zjadam trzy takie kajzereczki. 3 x 1,49 zł = 4,47 zł. W sklepiku, który mam w pracy zapłaciłbym 3 x 3 zł = 9 zł. Dzienna oszczędność: 9 zł – 4,47 zł = 4,53 zł. To nadal niedużo. Ale przecież do pracy chodzę codziennie, pięć razy w tygodniu: 5 x 4,53 zł = 22,65 zł. A tygodni w miesiącu mamy cztery, więc 4 x 22,65 zł = 90,60 zł. Ooo, to już całkiem sporo – tyle miesięcznie wydaję na telefon komórkowy. A miesięcy w skali roku mamy 12, więc 12 x 90,60 zł = 1087, 20 zł.

Ponad 1000 zł rocznie zaoszczędzisz poświęcając w domu 5 min. na przygotowanie kanapek! Możesz za to kupić niezły rower, albo netbooka!

Pamiętaj, że procent składany działa nie tylko przy inwestycjach o czym przypominają reklamy banków czy doradców inwestycyjnych („inwestuj co miesiąc 10 zł, a za 700 lat będziesz milionerem…”), ale działa również przy oszczędzaniu. Pozornie małe kwoty zaoszczędzone w skali miesiąca czy roku dają pokaźną sumę pieniędzy.

Źródło: Oszczedzaj.info

Czytaj też:

Jak tanio i smacznie zjeść

76 myśli nt. „Jak drogie są kanapki kupowane w pracy?

  1. Nieoszczedny

    a tam… na rzuceniu palenia mogę zaoszczędzić ponad 3 tyś. zł. rocznie i co z tego jak lubię palić :)

  2. echelon

    Takie oszczędzanie to nie jest procent składany, nikt nam nie daje oprocentowania od zgromadzonego kapitału.

  3. Roman

    My oszczędzamy, ale gospodarka ucierpi i PKB spadnie. :)
    Jak sobie sam zrobisz kanapki, to firma, która je robi, nie zarobi, a jak zarobie, to nie będzie miała z czego zapłacić pracownikom, nie odprowadzi VAT-u, nie zapłaci za wynajmowany lokal, itp. Pracownicy będą musieli znaleźć inne zatrudnienie lub zasilą szeregi bezrobotnych.
    A z drugiej strony Ty zaoszczędzone w ten sposób pieniądze i tak przecież wydasz, tylko na coś innego. Na przykład rower, choć sądzę, że na rower to stać Cię nawet bez oszczędzania na kupowaniu kanapek.
    Sprawa wygląda bowiem tak, że kupowanie kanapek w pracy to jest forma luksusu, wygody. Jak kogoś stać na kanapki w pracy, to będzie je kupował nadal, gdyż zaoszczędzona na nich kwota nie jest warta fatygi. A jak kogoś na nie nie stać, to i tak je zrobi w domu i nawet się nie będzie zastanawiał, ile na tym zyskuje. Zwykle i tak nawet bez kupowania kanapek budżet mu się ledwo domyka. :)
    Słowem, nie widzę jakoś grupy docelowej tego wpisu. Chyba się fanów „oszczędności bez życiowej konieczności”. Takich „finansowych ekologów”, którzy nie oszczędzają na rower, ale wyłącznie dla własnej satysfakcji. I czasem w innej dziedzinie więcej wydają dziennie niż miesięcznie wydaliby na kanapki. :)

  4. Anonimka

    Zależy co dla kogo znaczy dobry rower, dla codziennej komfortowej jazdy bez konieczności napraw co tydzień, 1000 zł wystarczy zupełnie… taki rower nie jest dobry? Owszem, nie jest profesjonalnym sprzętem kolarskim, nawet się do niego nie zbliża, ale jest dobry :)

    Co do kanapek – racja, najgorzej się przekonać na początku, ale warte zastosowania

  5. zly-czlowiek

    Weź pod uwage jeszcze koszt:
    1. oświetlenia kuchni gdy robisz kanapki
    2. wody + środków czystości, bo przecież po wiosłowaniu nożem trzeba posprzątać
    3. możesz pociąć palucha przy krojeniu bułki, więc sporadycznie dolicz plasterek
    4. lodówka w której trzymasz żywność też musi ciąnąć prąd
    5. gdy lodówka padnie, np. z powodu braku prądu, tracisz żarcie – strata

  6. arnold

    Zarabiam na godzinę 80 zł brutto. Zrobienie kanapek to jakieś 10 minut – czyli ponad 13 złotych. Sorry – wolę kupić i dać zarobić komuś, kto je zrobi za mnie. Więc jeśli zarabiasz więcej niż 9 zł w ciągu godziny – kupuj kanapki, bardziej się opłaca. ;)

  7. ech

    Do tego dolicz 5minut twojej pracy, przy 20zł/h to jest 1.66zł, w sumie daje 3zł czyli tyle ile płacę za kanapkę.

  8. boze ku*wa..

    5 minutek dziennie to 25 minutek tygodniowo, a to juz 1 godz. 40 min miesiecznie co daje 13 godz. 20 minut w skali roku na robienie kanapek!!!
    FFFFFFFFFFFFFUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU

  9. Arek

    Na zrobienie 3 kanapek z posprzątaniem i pozmywaniem sztućców poświęcam codziennie 10 minut x 22 dni w tygodniu pracującym x 12 miesięcy daje nam 2640 minut czyli 44h. To ponad tydzień pracy po 8h dziennie. Czyli jeżeli ktoś zarabia więcej niż 4k pln to dla niego nie będzie to oszczędność :-)

    Pozdrawiam
    A

  10. Frragi

    tak .. netbooka nie kupisz za 1000zł. Po za tym ceny są trochę naciągane, bo u mnie bułka kosztuje 2.20, a sandwitch (w formie małej bagietki) 3.20

    A najlepiej, t się w ogóle odzwyczaić jeść śniadania .. jak tak już robię od podstawówki i spokojnie do 15-16 nie czuję głodu. ;)

    Dobre porównanie z papierosami

  11. Jotgie

    Nie całkiem. Pominąłeś czas, zużyty na zakup „akcesoriów” oraz na przygotowanie kanapek. Szacuję ten czas na ok. 15 minut dziennie co wydaje mi się stosunkowo niedużo Zakładam przy tym, że sklep masz „pod domem” bo jak doliczymy jeszcze wyjazd do np. TESCO, odległego o 5km z przejazdem przez centrum… Ale do rzeczy, przy zarobku godzinnym powiedzmy 18,12 zł koszt przygotowania kanapek to owe… 4,53 zł. Więc przy kanapce za 3 zł wychodzi na zero!

  12. sylwia

    kanapka w moim miejscu pracy to nie tylko buła + masło + szynka + pomidor. Jest tam też ogórek, papryka, sałata i do tego sos. Owszem, wiem że sama kupię te składniki taniej, ale
    1. najpierw muszę te składniki mieć, a ja rano nie mam świeżych bułek, wieczorem wracając z pracy też nie mogę ich dostać
    2. mój czas przeznaczony na stanie w kolejce w sklepie wyceniam na więcej niż 1,5
    3. kupuję składniki w ilości większej niż na jedną bułkę, to powoduje że leżąc w lodówce psują się (a przynajmniej starzeją i tracą dobry smak) – jest to marnotrawstwo pieniędzy. Wolę codziennie kupić bułkę w pracy i nie wyrzucać co tydzień jedzenia, które się popsuło zanim zdążyłam je zjeść.

  13. sylwia

    jeszcze jedno. w pracy mogę sobie kupić dziś kanapkę z szynką, jutro z serem, a pojutrze wybiorę salami, kurczaka albo kiełbasę góralską. To na co będę miała ochotę. Trzymanie tylu składników w domu naprawdę się nie opłaca z powodu jak wyżej.

  14. e-palacz

    @Nieoszczedny

    Zawsze możesz kupić e-papierosa. Będziesz nadal palić, a płacić duuużo mniej :) i zdrowiej!

  15. myślący

    „Ponad 1000 zł rocznie zaoszczędzisz poświęcając w domu 5 min. na przygotowanie kanapek!”
    To się ładnie nazywa manipulacja.

    Jeżeli liczymy 1000zł rocznie, to liczmy też czas rocznie, to już nie 5 minut tylko 5minut*5*4*12=20 godzin.
    Teraz wystarczy przeliczyć czy Twoja praca jest warta mniej niż 50zł/godzinę,
    jeżeli jest – rób kanapki sam, zaoszczędzisz,
    jeżeli nie – kupowanie wyjdzie taniej.

    ps.
    Ja zazwyczaj w kupnych kanapkach miałem jeszcze jakieś jajko, ogórek, majonez i serek.

    pss.
    Ostatni akapit jest od czapy, przy procencie składanym chodzi o odsetki naliczane od sumy, potem od sumy z odsetkami, od sumy z odsetkami z odsetkami itd…

  16. Sensi

    Jasne, że zawsze wyjdzie taniej taka kanapka robiona w domu, bo sklep gdzie kupisz taką kanapkę, nawet jeśli robiłby to po takich cenach jak piszesz, to zawsze musi narzucić marżę.

    Inna kwestia to to, że Twoja kanapka jest strasznie uboga w składniki, szynka i pomidor? Ja kupując w Leclercu w Warszawie dużą kanapkę za jakieś 5-6zł (taki długi rogalik jak na hot doga) mam w środku ser, szynkę, sałatę, pomidor, ogórek, majonez i kto wie co jeszcze, nigdy nie zaglądałem do środka. Zatem koszta takiej domowej kanapki na pewno by wzrosły, do tego kupując dużą kanapkę wystarczy mi jedna na cały dzień, żeby jako tako się najeść.

    Oczywiście, jestem za tym żeby robić takie domowe kanapki, bo z pewnością taniej wychodzą.

    Jednak takie kanapki to jeszcze pół biedy, to jest stosunkowo tanie żarcie nawet jeśli kupuje się je w jakimś sklepie. Gorzej jest natomiast gdy zamiast kanapki kupujemy obiady, które często są naprawdę bardzo drogie. Dziś np zapłaciłem w takiej podrzędnej restauracji za płaski kawałek karkówki plus ziemniaki plus kompot ponad 15zł. Gdybym chciał jeszcze surówkę, zapłaciłbym 20zł. Ciężko zjeść obiad poniżej 14 zł, nawet jeśli chodzi się do jakichś KFC czy innych fastfoodów

  17. gns

    Jasne, najlepiej za nic nie płacić a już nie daj Boże dać zarobić innym. To samo dotyczy np. prądu! Po co włączać oświetlenie, jak można siedzieć przy świeczkach?? Albo woda mineralna, po cholere kupować butelkowaną nie wiadomo skąd, jak z kranu to też woda i dużo tańsza! W ogóle to najlepiej żyć w lesie, bo tam wszytsko jest za darmo i ile się wtedy oszczędzi!??!??! A Wasza praca? Może też nie jest potrzebna???

  18. Krzysztof Piątek

    Nie zdołam odpisać wszystkim na raz, więc ustosunkuje się tylko do kilku zagadnień:

    @kwestia lodówki – zakładam, że 99,9% ludzi i tak ma w domu włączoną lodówkę, więc nie uwzględniałem kosztów przechowywania jedzenia.

    @kwestia procentu składanego – macie rację, użyłem złego określenia. Nie chodziło mi o procent składany, ale o funkcję czasu – czyli jeżeli oszczędność X przemnożymy przez 12 miesięcy, to w skali roku oszczędzamy 12x. Moja wina, kajam się!

  19. mat

    Sprawdziłem: zrobienie 3 kanapek zajęło mi 3,5 minuty. Spójrzmy na sprawę z takiej strony: jeśli poświęcę robieniu kanapek 3,5 minuty x 5 dni x 52 tygodnie = 15 h rocznie i oszczędzę w ten sposób 1000 zł, to tak jakbym podjął się pracy za 67 zł na godzinę!

  20. ZSZS

    Frragi, myślę, że można już kupic netbooka z najniższej półki za 1000 zł.
    Ja ostatnio nabyłem ASUSa 1005PE za kwotę niewiele wyższą niż 1100 zł (1067 zł + dobre wino dla kolegi, który wziął go do plecaka wracając z podróży służbowej).

    Smutna prawda jest taka, że ceny u Nas są tak ogromne głównie z powodu podatków (tak jawnych jak i ukrytych). Łatwo zauważyć, że ceny netto elektroniki nie odbiegają aż tak bardzo od cen na Amazon.com.

    Tak samo w cenie kanapki też mamy nie tylko podatek od wynagrodzenia pracowników, lecz również wszystkie świadczenia zdrowotne i emerytalne jakie płaci zarówno pracownik jak i pracodawca. Do tego dochodzi nieszczęsny Vat – który notabene powstał tylko po to by rozbić podatki na mniejsze, tak by nie straszyć zbytnio obywateli 50% podatkiem :/

  21. jaxu

    Wszystko ok , ale jedno ale :)

    Pomidor wedlina itd. same w lodowce sie nie znajdują , oczywiście mozna isc do sklepu obok na co tez niestety trzeba miec czas i checi. Wiekszosc ludzi jednak jechalo by samochodem do supermarketu , odobiscie wole dać te 1000zl w skali roku :) sa rzeczy na ktore ludzie wydaja znacznie wiecej a nie musza….

  22. qwerty

    Nie bardzo rozumiem, dlaczego argumentem za kupowaniem kanapek są Wasze zarobki. Przecież nawet jeśli za czas potrzebny na robienie tej kanapki dostaniecie mniej kasy (jako różnicę między kanapką domową, a kupioną), to i tak to się opłaca, ponieważ nikt Wam nie płaci za czas spędzony na nierobieniu tej kanapki. W związku z tym, robiąc tę kanapkę po prostu sobie „dorabiacie” w domu. Gdybyście mieli przerwać pracę na 10 minut i zrobić kanapkę, na której zarobicie mniej niż pracując 10 minut – to inna sprawa. Tutaj mówimy o Waszych „domowych” zarobkach, które zazwyczaj wynoszą 0zł za godzinę – chyba że komuś płacą za oglądanie TV na przykład.

  23. tramyard

    a ja lubie kupowac bagietke na sniadanie w wypasem 2 jajek na twardo, dwoch irlandzkich kielbasek i cebulka do tego. podawane na cieplo i smakuje jak nigdy samoróbka. a do tego daje komuś zarobić ;) 2.75 EUR 10minut pracy … pozdrawiam z irlandii

  24. jotubyl

    Dokładnie ktos mi radzi żuć palenie zaoszczendzisz no i co z tego po to jest zycie zeby z niego korzystac jak by miałem sobie wszytkiego odmawaic to nie siedzłę bym na forum bo trace czas nie jadł bym miesa bo nie zdrowe itp gdynabie dla kazdego cos dobrego;p

  25. myślący

    Sensi:
    wychodzi 8000 :)
    Nie powiedziałem, że tyle zarabiam, tylko, że trzeba to tak policzyć. Jakby dodać do tego majonez / sos tatarski, paprykę, ogórek, jajko, do tego mycie noża, deski to już by nie wyszło 1000 tylko pewnie z 500zł „oszczędności” przy zużytych tych samych 20godzinach. A wtedy mamy graniczne 25zł/godzinę.
    Aha, nie doliczono jeszcze czasu stania w kolejce w sklepie, jakby doliczyć to pewnie by wyszło i graniczne 10zł/godzinę.

    Po prostu nie wszystko co się wydaje oszczędnością, nią jest.

    Poza tym, tak jak ktoś już powiedział: kupując dobra i usługi od innych i sprzedając własne bogacimy się (jako społeczeństwo).

  26. aqq

    o kurde stary – swietny pomysł!
    zacznijmy też naprawiać sobie stare buty, a kompa złóżmy po śmietnikach, będzie taniej. hej, a przeciez rower tez mozna sobie pospawać samemu, nie? to dopiero będzie oszczędność!!!! kurcze – ekonomia dwa-zero! :>>>

  27. Arek

    Moglbys zastapic torebki foliowe papierowymi pozyskanymi z makulatury, lub jezeli nie krepujesz sie kolegow z pracy zywac starych gazet do zawijania, zeby bylo ekologicznie

  28. cYc

    dobra.. i cały rok jesz kanapkę z super drogą szynką i pomidorem… no i oczywiście z masłem… może jeszcze trzeba zbierać te woreczki foliowe bo globalne ocieplenie nas wszystkich ugotuje czego dowody mamy za oknem…

  29. cp

    jesli kogos interesuje oszczedzanie – ponoc fajną praktyką jest odkladanie każdej piątki (monety 5 zł) z portfela do skarbonki. Każdej. Znam parę osob ktore tak robią i sobie chwalą ;)

  30. jagode

    Brawo. Super to wyliczyłeś…w pełni się z Tobą zgadzam…ale jak czytam komentarze…ilu debili jest…jak powiedział Lem …nie wiedziałem ,że aż tylu debili jest na świecie dopóki nie zajrzałem do internetu

  31. artlin

    @Kama „‘w cenie 35,80 zł/kg. Jeżeli włożymy gruby plasterek o wadze 2 dkg,’

    2dg=2*0,1 kg=7,16 zł”

    Śpieszę donieść że 1kg = 1000g, zaś 1dkg = 0,01kg, nie zaś jak napisałeś/aś 0,1kg, co za tym idzie autor artykułu nie popełnił wytykanego przez Ciebie błędu. Tobie zaś zalecam przypomnieć sobie lekcje fizyki w podstawówce jako iż gdzie jak gdzie, ale tam musiało to być w końcu 1kg jest jednostką podstawową układu SI.

  32. Maciej

    Dlatego ja kulturalnie proszę dziewczynę albo mamę aby zrobiła mi kanapki do pracy :] bo też przez jakiś czas kupowałem bułkę.
    Choć przyznam, że tą co kupowałem to nie byle jaka bułka.
    Sklepowa bułka obok miejsca pracy to taka bagietka z kurczakiem w środku, ogórkiem i majonezem.
    Kosztuje 4.80 więc całkiem przyzwoicie.

  33. Michał

    na Politechnice Gdańskiej znalazlem bułki male za 1,5 zl a duze za 2,5 i jest tam wszystko sos salata pomidor ogorek cebulka i (wedlinka lub ser lub jajko) wiec niebardzo mi sie oplaca robic bulek w domu . pozdrawiam :)

  34. KorpoWorker

    Dla mnie to bzdura. Pracodawca placi mi za godzine pracy. w godzine zarabiam 80zl. Poswiecajac czas na robienie kanapek, pojscie do sklepu itd. strace nie 5 minut a pol godziny. bo po bulki trzeba pojsc, wystac w kolejce, potem zrobic itd. Liczac z grubsza dziennie bede w plecy 40zl… teraz to kolego pomnoz razy dni w roku….

  35. jabollalabamba

    tyy, to ja się zakładam o te sto posmarowanych bułek- będzie pewnie skromnie, ale będzie :D haha :D ale browar to za niska stawka!

  36. tesso

    Do KorpoWorker: Skoro zarabiasz 80zl/h to jasne, ze oszczedzanie to bzdura (moze spróbuj robic kanapki w czasie wolnym, nie pracujesz przeciez 24/7).
    Jak dla mnie sprawa domowych kanapek jest jak najbardziej spoko, jak robie zakupy raz w tygodniu, to po prostu kupuje wiecej tak, by nie biegac codzienne rano po skladniki.

  37. Jurek

    Nie czepiajmy się wydajności smarowniczej kostki … to najtańsze ogniwo w tej kanapce
    Nawet jeśli koszt mazidła wzrośnie o 100% to całkowity koszt kanapki autora wyniesie 1.49+0.04 = 1.53…. :)

  38. Kain

    Wszystko kosztuje. Te 1.50 to cena za pracę osoby, która tę kanapkę zrobiła. Idąc tym tokiem myślenia, należy unikać restauracji, bo w domu gotuje się przecież taniej, itd. Owszem, taniej. Ale nie ma kelnera, kucharza, który wykona konkretne zamówienie i pana/pani na zmywaku, która to wszystko posprząta. Wygoda kosztuje.

  39. Darkshu

    Zapominasz o że czymś innym są koszty wyprodukowania własnej kanapki a czym innym koszty produkcji kanapki w sklepie, tzn.
    dolicz sobie podatki ( dochodowy, VAT ), + czas pracownika – a ci wyjdzie, że przy cenie 3zł i dobrych produktach to byś dopłacał do interesu,
    przyczyną takich cen jest największy złodziej ( „państwo” – dodam że byłoby to nawet akceptowalne gdyby te środki „państwowe” były dobrze wykorzystane a nie rozkradzione, przez tzw. „władze” )

  40. Roman

    W kwestii lodówki…
    Im rzadziej otwierana, tym mnie zużywa prądu. Im mniej produktów się do niej wkłada i wyjmuje – podobnie. Zatem pominięcie zużycia prądu na przechowywanie jedzenia to jednak błąd, choć pewnie niewielki. Ale gdyby założyć, że zawsze żywimy się na mieście lub robimy zakupy tak często i tak niewiele, że lodówkę możemy wyrzucić, to oszczędności robią się z tego znaczne. Idąc tym tropem można się przecież obejść bez telewizora – kolejna oszczędność. Ja chodzę do pracy (a mam 3,5 km) piechotą i oszczędzam na paliwie, OC, podatkach, itp. Samochód to przecież nie jest coś, czego człowiek używa od zawsze. Zresztą można sobie kupić rower za zaoszczędzone kanapki. I tak dalej, i tak dalej… :)

  41. kolo

    Kajzerka 36 gr , koszt jednego papierosa ok 50gr. Trzeba ekonomić tam gdzie się wydaje najwiecej. Pozdrawiam

  42. Agata

    A ja polecam wcale nie smarowanie masłem, ani margaryną czy czym tam smarujecie. Smakuje tak samo, a po takim podliczeniu dużo kalorii w tył ;)

  43. Eskimos

    „Ponad 1000 zł rocznie zaoszczędzisz poświęcając w domu 5 min. na przygotowanie kanapek!” Ahaha takie przeliczenia to możesz sobie wsadzić w szanowne dupsko to tak jakbym powiedział:”Kupujcie kanapki za 3zł ponieważ codziennie robiąc sobie śniadanie przez 5min tracimy:5*356=1825min 1825min=prawie 31h a przez 31 godzin można obrabować z 3 banki!!! i kupić 100 lapków” Polecam poduczyć się trochę ekonomi albo zarządzania finansami…Wiedział byś wtedy że człowiek który np. rzucił papierosy przeliczył sobie 1 paczka starcza mi na 2 dni a więc 183*7zł=1281zł
    Statystyczny Kowalski myśli sobie”O boże ile ja wydaje na te papierochy,przestane palić papierosów przez rok i kupie sobie komputer”po roku patrzy na konto A tam ani złotówki więcej ponieważ za tą całą zaoszczędzoną kasę kupował np. droższe mleko i cała ta suma się rozpłynęła itd.Podsumowaniem:tekst dla ludzi którzy dadzą sobie wcisnąć takie bujdy :)
    Pozdrawiam

  44. Marta

    Trochę pomarudzę, bo lubię smacznie zjeść ;)
    I tak zamiast zwykłego pomidora (jak zostało słusznie zauważone podłego w smaku zimą) dodałabym do mojej kanapeczki plasterki pomidorka koktajlowego (a może nawet cały jeden pomidorek), co przy założeniu, że za te pomidorki płacimy około 8-10 zł za opakowanie, a jest ich około 8 sztuk, wychodzi cała złotówa na sam pomidorek. Rozrzutność straszna, ale co zrobić jak się lubi pomidory. Ponadto kanapki w pracy są z kiłkami (kiełki kosztują jakieś 4,50 zł, w uproszczeniu z jakie 3 grosze wyjdzie na pare kiełków) i papryką (tego nie mam siły przeliczać).
    Liczy się też czas w którym będę musiała codziennie zasuwać po te bułeczki (wiadomo, bułeczki kupowane w sieciówach stają po 24 godzinach kamieniem w gardle, a te nieco lepszej jakości też się powoli rozlatują – może powinnam sama je wypiekać?).
    Pojawia się też inny problem: zamiast jednej kanapeczki, która rano robiłabym dla siebie, będę musiała ich zrobić kilka a znając życie nawet kilkanaście….. a robocizna też się liczy!!!!

    Pomimo to jak najbardziej popieram produkcje WŁASNORĘCZNIE wykonywanych kanapek. Własnoręcznie, czyli przez siebie, a nie przez osoby trzecie bliżej bądź dalej spokrewnione! Przynajmniej wiesz, co jesz :P

  45. asdf

    Ręce opadają jak się czyta Wasze komentarze… Przecież to jest strona oszczedzaj.info, więc niby artykułów na jaki temat oczekujecie? Te Wasze argumenty są po prostu śmiechu warte – typu „zarabiam 80 zł na godzinę”. I CO Z TEGO??? CO Z TEGO?? KTO CI ZAPŁACI ZA NIEZROBIENIE KANAPKI??? NIKT. WIĘC JAKIM CUDEM CI SIĘ TO NIE OPŁACA? MASZ DO WYBORU: NIC NIE ZAROBIĆ ALBO ZAROBIĆ 3 ZŁ. CO SIĘ BARDZIEJ OPŁACA?:]

  46. kuba

    wiecie mozna tutaj uwzglednic jeszcze inny aspekt, zalozmy ze nie mieszkamy na jakims totalnym wygwizdowie i do sklepu mamy 10min spacerkiem (raczej to maxylamna odleglosc w mistach) to mozemy po ta bulke czy pomidorka sobie pomaszerowac wieczorkiem (wersja dla hardcorow – z rana ;p) owszem zajmie nam to troche czasu ale zobaczmy jakie da nam to korzysci zdrowotne ;) moze nie jestem lekarzem ale wydaje mi sie ze taka odrobina ruchu w skali 30-40 lat pracy za biurkiem pozwoli nam duuzo zaoszczedzic na lekarzach, przedluzy zycie nie mowiac juz o poprawie samopoczucia. jak sie kiedys przelamie to sam zaczne tak robic ;p (nie no narazie mieszkam z rodzicami ale jak skoncze studia i sam bede robil zakupy to pomysle nad tym)
    pozdrawiam ;)

  47. Lukasz

    Ja nie kupuje kanapek nie tylko z oszczednosci ale glownie dla zdrowia. Gwarantuje Wam, ze w takiej kanapce sa najtansze skladniki a co za tym idzie najgorszej jakosci. Z takich kanapek marza musi byc gdzies 50%. Wiec pozostala polowa to koszt skladnikow, pracy, potatkow itp. Wiec pewnie ostatecznie wyjdzie ze skladniki sa warte 50gr.

    Po drugie nie mozna wszystkiego przeliczac na pieniadze. Dla mnie zrobienie kanapek, czy gotowanie to przyjemnosc. Gdybysmy chcieli kazda czynnosc ktora wykonujemy przeliczac na potencjalne zarobki to po co spac? – marnujemy 8h dziennie, czyli strata dniowki. Nie chodzmy na spacery, nie uprawiajmy sportu, jezdzijmy wszedzie samochodem, jedzmy na miescie, nie sprzatajmy w domu, nie wychowujmy dzieci. Wszystko na kalkulatroze ladnie wyjdzie, ze oszczedzilismy tyle czasu i pieniedzy. I co z nim zrobimy?

    Na markinesie do Autora. Juz drugi raz popelniasz ten sam blad. Rok ma ok 52 tygodnie nie 48 (12×4).

  48. Pingback: Podsumowanie lutego | Oszczedzaj.info

  49. Marta

    Nie do konca sie zgodze. Po pierwsze kwestia lodowki – kanapki po nocy w lodowce sa po prostu niesmaczne – jeszcze jak ten pomidor przesiaknie, ble.

    Nie jest to jednak najwazniejsze, moge bez wiekszego bolu wstac wczesniej. Problem jednak lezy gdzie indziej. Przygotowanie takich kanapek to plus/minus 10 min dziennie (wliczajac w to zakupy i ich planowanie – wszystko musi byc logistycznie opracowane zeby nie wyrzucac zepsutych produktow). 10 min dziennie to strata 50 min tygodniowo, 200 miesiecznie i wreszcie 2400 rocznie. Czyli blisko 2 dni (40h).

    Niestety nie zarabiam na tyle duzo zeby bez bolu placic za skandalicznie drogie kanapki. Z drugiej jednak strony praca 8h dziennie pozostawia tak nieprzyzwoicie malo czasu dla siebie, ze bardzo ostroznie podchodze do mnozenia obowiazkow w czasie wolnym. O ilez milej pokomentowac w internecie niz stac przy garach:).

    Tak wiec zgadzam sie z Autorem ze to kosztuje, ale majac do wyboru kase i czas wolny wybieram czas wolny (oczywiscie dopoki finanse daja mi taka mozliwosc wyboru).

  50. Pingback: Jak ważne w oszczędzaniu jest planowanie | Oszczedzaj.info

  51. leszek

    Zajmuję się robieniem kanapek.
    Kostka masła starcza na posmarowanie 10-15 bułek (chyba, że się żałuje masła)
    Dwa plasterki szynki to 5 a nie 2 deko!
    Sałata lodowa kosztuje w zimie nawet 7zł i starcza na 10 kanapek (chyba, że się żałuje)
    Bułka to wydatek rzędu 0,60gr w hurcie (porządna-nie kajzerka).
    Koszt PORZĄDNEJ kanapki to razem z opłatą za lokal i paliwo około 2,50.
    Moja kanapka kosztuje 5zł z czego państwo zabiera mi prawie 1zł w postaci VATU.
    Czyli moja przebitka to 1,50.
    Jeśli sprzedam 100 kanapek w ciągu dnia, zarobię 150zł razy 20 dni w miesiącu =3000zł z czego po opłaceniu ZUSu i podatków zostanie mi około 1800zł.
    A muszę wstawać o 4 nad ranem, żeby kupić pieczywo i zrobić kanapki.

  52. test

    Jeśli naprwde chcesz oszczędzić to kanapke kradniesz koledze albo zmuszasz go by ci robil inaczej dostanie wryj i masz codziennie darmowa kanapke nikt cie przeciez za to nie posadzi do wiezienia. A że w biurach przewaz

  53. Agga St

    popieram pana romana oszczednosc jest ale co z tego jak zeniedlugo niezarobisz nawet na kanapki robione w domu na tym polega obrot pieniedzy czym wiecej wydajemy tym wiecej firm pracy itp a jezeli bendziemy chowac pieniadze w skarpetce i sami wszystko robic to nikt niezarobi nawet ty niemowie zeby wogole nieoszczedzac bo nigdy nic niewiadomo, pomyslcie ze sami macie taka firme musicie zaplacic za pomieszczenie moze jednego pracownika cena musi byc wyrzsza niz w domu ale ten zatrudniony pracownik jak i ty bendziecie mieli pieniadze zeby dac zarobic komus innemu ten ktos inny innemy i tak dalej …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>