Czy system "start & stop" faktycznie oszczędza paliwo?

Rośnie liczba samochodów wyposażonych w system wyłączający silnik na przykład podczas stania w korku czy na światłach. Czy jednak to rozwiązanie faktycznie oszczędza paliwo i środowisko naturalne? Przecież samochód zużywa najwięcej benzyny w trakcie odpalania.Mimo wszystko silnik pali mniej, gdy jest wyłączony, niż gdy pracuje na biegu jałowym. Według zaawansowanych obliczeń 1,6% całego zanieczysczenia powietrza powstaje w ten sposób. Czyli zamontowanie systemu „start & stop” we wszystkich samochodach na świecie dałoby taki efekt, jak wycofanie co setnego samochodu z ruchu.

Postój powinien trwać około 10 sekund, żeby opłacało się wyłączyć samochód. Szczególne oszczędności „start & stop” daje w ulicznym korku.

A kwestia zużycia silnika? Jeżeli rozgrzany samochód z turbodoładowaniem nagle wyłączymy, prawdopodobnie dalej pojedzie już tylko na lawecie. Na szczęście twórcy systemu „start & stop” przewidzieli to: jest on wyposażony w szereg czujników i dodatkowych zabezpieczeń wspomagających smarowanie motoru podczas rozruchu i zapobiegających jego wyłączeniu wtedy, gdy mogłoby dojść do przegrzania.

Źródło: http://autokrata.pl

5 myśli nt. „Czy system "start & stop" faktycznie oszczędza paliwo?

  1. Roman J.

    Najwięcej paliwa zaoszczędza rower. Tudzież własne nogi czy komunikacja miejska. A nie jakieś tam wynalazki. Równie dobrze można wyłączać w TV dźwięk podczas reklam. To pewnie też daje oszczędności rzędu 1%. Gdyby wszyscy tak robili, można by wyłączyć co setną elektrownię. ;D

  2. admin

    Oj, Panie Romanie. W Warszawie naprawdę w korku można przepuścić ładnych parę litrów paliwa. Jak wrzucasz jedynkę i luz przez 20 minut i co chwila stajesz, to naprawdę czujesz, że sporo paliwa w kosmos wysyłasz.

  3. Łukasz

    Ciekaw jestem jak długo wytrzyma rozrusznik i akumulator :) Akumulator kosztuje 200 – 300 zł, rozrusznik w zależności od modelu, ale można przyjąć podobną kwotę. Z tego co kojarzę, aby akumulator odzyskał prąd utracony na rozruch samochód musi przejechać 8 kilometrów. Przyznam się, że sam ostatnio gasiłem samochód czekając w kolejce na myjnie i niestety za którymś z kolei razem samochodu nie odpaliłem – padł akumulator :) Myślę, że w tej kwestii jednak lepszym pomysłem jest hybryda i przemieszczanie się w korku o parę metrów tylko dzięki silnikowi elektrycznemu.

  4. admin

    Cały „pic” polega na tym, że w skład systemu wchodzi też odpowiednio większy akumulator i zupełnie inaczej skonstruowany rozrusznik. Masz rację: standardowe urządzenia bardzo szybko odmówiłyby współpracy.

  5. Sensi

    Ja jeżdżę po Warszawie starą Astrą z silnikiem 1.4 na gaz. Gdy mieszkałem w Lublinie, na 30 litrach gazu spokojnie przejeżdzałem 300-320km. Gdy przeprowadziłem się do Warszawy i na początku jeszcze nie znałem jakichś skrótów do pracy, które omijałyby możliwie jak najbardziej korki to 30 litrów gazu starczyło tylko na 150km no może z lekkim hakiem. Łatwo zauważyć że spalanie wzrosło przez głównie stanie w korkach i ruszanie na jedynce. Teraz jeżdżąc po Warszawie, gdy już rzadziej stoję w korkach na 30 litrach gazu w zimie przejeżdżam jakieś 240-260km. Więc na jednym tankowaniu stojąc w korkach traciłem jakieś 100km. Zaś łatwo policzyć, że było to około 25zł na jednym tankowaniu. A tankować muszę miesięcznie jakieś 3 razy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>